Patrzysz na pylon stacji paliw, widzisz zmieniające się cyfry i zastanawiasz się: skąd właściwie biorą się te kwoty? Dlaczego jednego dnia paliwo tanieje, a tydzień później znów idzie w górę? Część kierowców uważa, że to stacje benzynowe dyktują warunki. Prawda jest jednak zupełnie inna, a cena, którą płacisz przy kasie, to skomplikowana układanka wielu elementów z całego świata.
Zajrzyjmy za kulisy i sprawdźmy, za co tak naprawdę płacisz, tankując auto.
Cena ropy naftowej na giełdach (ok. 40-45% ceny)
To fundament, od którego wszystko się zaczyna. Ropa to surowiec, z którego powstaje benzyna i olej napędowy. Jej cena na światowych giełdach (głównie wskaźnik Brent) nieustannie faluje. Wpływa na to wszystko: od decyzji krajów OPEC (czyli głównych wydobywców), przez konflikty zbrojne, po… pogodę na drugim końcu świata. Kiedy na świecie wybucha kryzys, rynki reagują nerwowo, a ceny baryłki idą w górę. Stacje paliw w Polsce są na samym końcu tego globalnego łańcucha, a jako kraj importujący ropę jesteśmy bezpośrednio zależni od tych światowych trendów.
Kurs dolara (USD/PLN)
Nawet jeśli ropa na giełdach tanieje, polski kierowca nie zawsze to odczuje. Dlaczego? Ponieważ ropę naftową kupuje się na rynkach międzynarodowych i rozlicza w amerykańskich dolarach. Jeśli złoty słabnie, a dolar drożeje, import surowca kosztuje nas więcej. Optymalna sytuacja dla polskich kierowców to tania ropa i bardzo słaby dolar. Niestety, takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko.
Podatki i opłaty państwowe (ok. 45-50% ceny)
To punkt, który najczęściej zaskakuje kierowców. Prawie połowa kwoty, którą zostawiasz na stacji, w ogóle nie trafia do branży paliwowej. Wędruje bezpośrednio do budżetu państwa. W cenie każdego litra paliwa ukryte są:
- podatek VAT (23%),
- podatek akcyzowy,
- opłata paliwowa (zasila m.in. Krajowy Fundusz Drogowy),
- opłata emisyjna (przeznaczana na walkę ze smogiem i rozwój elektromobilności).
Marża rafinerii (hurtowa)
Ropa naftowa musi zostać przetworzona na gotowe paliwo. W Polsce zajmują się tym rafinerie (głównie w Płocku i Gdańsku). Koszty przetwarzania surowca, transportu rurociągami, magazynowania. To wszystko składa się na tzw. marżę rafineryjną. Cena hurtowa w Polsce jest ustalana centralnie i to od niej zależą koszty zakupu paliwa przez poszczególne stacje.
Marża detaliczna stacji paliw (ok. 2-5% ceny)
Na samym końcu tego łańcucha jesteśmy my, właściciele stacji. Wbrew obiegowej opinii, marża stacji (czyli nasz zarobek netto na jednym litrze) to zaledwie najmniejszy ułamek całej ceny. Wynosi ona najczęściej od kilku do kilkunastu groszy na litrze. Z tych kilku groszy stacja musi opłacić prąd, pracowników, dzierżawę, sprzęt czy serwisy.
Jak wygląda to w praktyce?
Firmy coraz częściej odchodzą od wyłącznego tankowania na stacjach i przechodzą na model hurtowy. Nie dlatego, że paliwo jest inne, tylko dlatego, że zmienia się sposób jego zakupu. Zamiast anonimowej transakcji pojawia się relacja z dostawcą, możliwość negocjacji, dopasowania dostaw i kontrola kosztów. I to właśnie w tym miejscu mniejsi, wyspecjalizowani dostawcy zaczynają mieć przewagę
Podsumowanie: Giełdą nie sterujemy, ale…
Jako lokalna sieć stacji nie mamy wpływu na kurs dolara, globalne konflikty czy podatki, ale mamy wpływ na to, jak traktujemy naszych klientów i jak kształtujemy naszą marżę detaliczną.
Dlatego na stacjach Baltic-Trade zawsze staramy się utrzymywać jedne z najniższych cen w Trójmieście i na Pomorzu. A żeby każda wizyta była dla Ciebie przyjemniejsza, dorzucamy darmową kawę lub wodę do każdego tankowania powyżej 30 litrów. Dla firm oferujemy dodatkowo karty flotowe, które pozwalają uciąć z tej giełdowej układanki kolejne grosze.
Zapraszamy na stacje Baltic-Trade!












